Królik po berlińsku – czyli stres jest dobry

By Posted on 0 2 m read 13 views
Po ostatnim długoweekendowym wypadzie do Berlina wróciłam pełna wrażeń, emocji i wiedzy. Zaglądaliśmy tam w przeróżne zakątki, od tych najpiękniejszych i najbardziej wykwintnych, po te obskurne, alternatywne i zaskakujące. Miasto mnie nieco zaskoczyło, w większości przypadków pozytywnie. Historia tego miejsca wymagałaby wile czasu, żeby ją na prawdę zgłębić. Najciekawszym jej elementem okazał się dla mnie królik po berlińsku.

W czasach zimniej wojny i podziału Niemiec, a Berlina na wschodni i zachodni. Wybudowano mur oddzielający te dwie części. Dość szybko wyrosły dwie ściany oddzielone szerokim pasem zieleni. Nikt nie wziął wówczas pod uwagę zwierząt zamieszkujących te tereny. I tak między murami zostały uwięzione króliki. Czy faktycznie można tutaj mówić o więzieniu?

Na początku króliki nie rozumiały co się dzieje. Z czasem, gdy kończono wznoszenie ostatnich elementów, a powoli nastawała cisza, zaczynały być coraz bardziej spokojne o swoją przyszłość. Burzliwe w tym czasie zmiany na terenie Niemiec, oczami królika wydawały się być całkiem korzystnymi wydarzeniami. Zwierzęta uzyskały istny azyl. Od teraz nie musiały się już przejmować czyhającymi na nie drapieżnikami, nie brakowało im żywności, spokoju i miejsc do kopania nor. Nic im nie zagrażało. W takich warunkach bardzo chętnie zaczęły się rozmnażać, jednocześnie nie ginąc w dotychczas naturalny dla siebie sposób. Było ich coraz więcej i więcej…

Powstała, wydawałoby się, idealna hodowla królików. Czy jednak takie przejaskrawione perfekcyjnością życie stanowi faktycznie dobre pole do rozwoju zwierząt? Sielanka trwała długo. Jednak po pewnym czasie króle stały się leniwe, przestały reagować na dobiegające do nich bodźce ze względu na brak wyczuwalnego zagrożenia. Jednocześnie było ich już tak dużo, że ledwo mogły się tam swobodnie poruszać. Nikt spośród ludzi nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.

Króliki z czasem stawały się apatyczne, zobojętniałe i wydawały się być zrezygnowane. Zdarzały się i takie, które próbowały wydostać się na zewnątrz podkopując się pod murem. Skąd mogło się wziąć takie zachowanie? Otóż jednym z podstawowych czynników warunkujących mobilizację organizmu jest stres. Jest on wręcz niezbędny. Gdy zaczyna nam brakować jakiekolwiek czynnika mobilizacji, przestajemy się starać i wpadamy w apatię. Nie jest dobrze zupełnie pozbyć się stresu. Dzięki niemu trwają gatunki, a wszelkie stworzenie nie traci chęci do działania, rozwoju i zdobywania świata.

No tags

10 pomysłów na zabawę z kotem

By Posted on 0 4 m read 37 views

Wiadomo nie od dziś, że aby nasz kot się nie nudził i nie demolował mieszkania, dobrze jest zapewnić mu rozrywkę. Często mamy jednak wątpliwości, jakie zabawy mogą być dla niego ciekawe. Bywa, że brakuje nam pomysłów na to, czym moglibyśmy go zainteresować. Poniżej podsuwam kilka koncepcji na zabawę z kotem i domowe atrakcje dla niego.

Pamiętaj, że dość silnym, naturalnym instynktem u kotów jest polowanie. Nie powinien więc dziwić fakt, że zabawami sprawiającymi kotu największą przyjemność i potrafiącymi go najmocniej zaangażować są te, w których może coś złapać, czy upolować. Prostymi, a dającymi dużo radości zabawkami są:
  1. Wędka –  większość małych tygrysów uwielbia zabawę z użyciem wędki. Kojarzy im się z polowaniem, stymuluje do chwytania, doskonale rozładowuje nadmiary energii. A co najważniejsze, gdy wędka jest wystarczająco długa, nie kojarzy „łapania ofiary” z Twoją ręką. Dobrze jest wybierać takie zabawy, w których kot nie będzie uczony atakowania naszego ciała.
  2. Aportowanie – wystarczy papierek po cukierku i zabawa gotowa! Moja kotka uwielbiała tę zabawę. Gdy tylko widziała, że ktoś z domowników kończy cukierka, wyraźnie pokazywała chęć aportowania. Brzmi to dość zabawnie, gdy mówi się o aportującym kocie, jednak czasem łatwiej i bardziej naturalnie przychodzi to kotu aniżeli psu. Rzucasz papierek (najlepiej taki szeleszczący lub z folii aluminiowej) i czekasz aż Twój czworonóg go przyniesie prosząc o jeszcze.
  3. Sztuczna myszka na sznurku – to także świetny sposób na rozładowanie naturalnego instynktu łowieckiego. Pamiętaj, aby sznurek nie był zbyt krótki, żeby kot nie kojarzył łapania myszki z łapaniem Twojej ręki. Zabawa przednia, jednak wymaga od nas trochę aktywności w przeciwieństwie do aportowania, przy którym możesz nie wstawać z miejsca.
  4. Kulka wypełniona smakołykiem lub kocimiętką – dobry sposób na zajęcie dla kota bez Twojego udziału. Doskonałe rozwiązanie dla osób, które nie mają czasu i są w ciągłym biegu. Byleby zwierzaka zainteresowała taka forma aktywności. 
  5. Puste pudełka – większość mruczków rozpiera radocha, gdy tylko widzą pozostawione przez człowieków pudło. Szukają od razu sposobu jak do niego wejść, oglądają świat z perspektywy kartonowego wnętrza, przyjmują w nim różne pozy. Widok takiego kota w akcji niejednokrotnie potrafi skutecznie zastąpić telewizję.
  6. Reklamówka foliowa – dla kota rewelacja! Nie ma cudowniejszego uczucia niż wbijanie zębów w nienaruszoną dotychczas folię, fajnie jest też się schować w środku i wyglądać tylko jednym okiem. A najlepsze jest szeleszczenie przy każdym ruchu. Uważaj jednak na te zabawy, mogą się źle skończyć, gdy nie mamy zwierzęcia na oku. Folia nie przepuszcza powietrza!
  7. Tor do zabawy – ekscytująca zabawka, którą z łatwością znajdziesz w stacjonarnych i internetowych sklepach zoologicznych. Wzrok, słuch i dotyk to najważniejsze zmysły podczas polowania. Tory zwykle są tak zaprojektowane, aby zachęcić Twojego kota do zabawy i zaspokoić jego instynkt łowcy.
  8. Ścieżki z półek – koty uwielbiają obserwować świat z góry. Czują się bezpiecznie, gdy mają swój azyl na wysokości. W naturze takie schronienie stanową dla nich drzewa. W domu, aby uniknąć wchodzenia kotu w drogę, co nierzadko może powodować jego rozdrażnienie i agresywne zachowania, warto zamontować półki. Pamiętaj, aby łączyły się w jedną całość tworząc ciągłość, po której Twój tygrys będzie mógł się bezpiecznie przemieszczać. Do tworzenia ścieżki możesz wykorzystać istniejące już w domu meble, parapety czy gzymsy.
  9. Wiszące zabawki – na drodze półek, czy w innych lubianych przez kota miejscach możesz umieścić zabawki wiszące na sznurkach, które będzie mógł próbować chwycić łapką. Uważaj tylko wybierając miejsce dla tego rodzaju atrakcji, żeby próby ataku nie skończyły się zrujnowaniem mieszkania.
  10. Gra dla kota na tablet – tak, nie przewidziało Ci się! Istnieją rewelacyjne gry, które angażują różne zmysły kota i rozwijają jego inteligencję. Można znaleźć zarówno takie proste, stanowiące zajęcie dla kota i po części zaspokajające instynkt łowiecki. Ale istnieją także bardziej ambitne tabletowe zadania dla zwierzaków. Przykład możesz zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=VilquTD7Gec 

Istnieje wiele możliwości, dzięki którym możemy zapewnić rozrywkę kotom. Aby urozmaicić życie zwierza wystarczy tylko nieco kreatywności i szczypta dobrych chęci. A kot na pewno odpłaci się większym spokojem, grzecznym zachowaniem i z większą chęcią poleży mrucząc na Twoich kolanach.

Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem!
Aby być na bieżąco z najnowszymi wpisami polub nas na Facebooku 

i obserwuj na Instagramie

No tags

Jak uniknąć agresji u psa?

By Posted on 0 3 m read 17 views

Bardzo często zdarzają się sytuacje pogryzień przez psy, które nie są spowodowane ich agresywnym usposobieniem. Zwierzak wydaje się być bardzo łagodny, a tu nagle atakuje. Czyż nie znacie takich sytuacji z życia?

Skąd to się bierze?

Edukacja odnośnie sposobów obchodzenia się z psem powinna się rozpoczynać już u malutkich dzieci. Dobrze jest pokazywać im od najmłodszych lat, w jaki sposób można pupila dotykać, a w jaki nie. W jakich sytuacjach bezpiecznie można do niego podejść, a w jakich może mu się to nie spodobać. Co robić, a czego nie, żeby go nie drażnić. Niestety edukacja w tym zakresie jest często ograniczona, a sami rodzice nie bardzo potrafią wskazać dziecku właściwy sposób zachowania.
Tak, jak każdy człowiek, psy posiadają swoją strefę prywatności. Mają prawo nie chcieć dotyku w określonych miejscach ciała. Może im zależeć na spokoju w momencie spożywania posiłku, załatwiania potrzeb psychologicznych, czy snu. Niestety często o tym zapominamy.

Jak uniknąć zachowań agresywnych?

Przede wszystkim naucz się respektować naturalne potrzeby psa. Unikaj dotykania go w nieodpowiednich miejscach, zwracaj uwagę na to, co lubi, a czego nie, jakich gestów się boi, a przy jakich czuje się bezpiecznie.

Czego nie lubi pies?

Chyba najczęstszym błędem popełnianym przez osoby mające kontakt z psami, jest sposób ich głaskania. Zwykle odruchowo unosimy dłoń nad głowę pupila i opuszczamy od góry rękę na niego. Niestety, takie zachowanie jest odbierane przez zwierzę jako sytuacja zagrożenia. W psiej głowie nasza ręka staje się atakującym, a pies atakowanym. W takiej sytuacji nie trudno o reakcję obronną psiaka, która może się okazać opłakana w skutkach.
Na zdjęciu poniżej widać, jak pies podkurcza szyję, obniża głowę i oblizuje się, co jest ewidentną oznaką stresu i wycofania. Większość psów reaguje w podobny sposób.
Jest to zwłaszcza niebezpieczne w przypadku małych dzieci, które w większości wykonują dokładnie ten gest podchodząc do obcego psa. Wyobraź sobie, że obcy człowiek nagle podchodzi do Ciebie i kładzie Ci rękę na głowie. Nie poczułbyś się atakowany?
   
Głaskanie od góry.
Dotykanie brzucha, pachwin, pach, czy okolic intymnych również może się spotkać z brakiem akceptacji ze strony psa. Są to często miejsca wybitnie wrażliwe, a także dawanie dostępu do nich może się kojarzyć z poddaniem się danej osobie i nieść ryzyko bycia zaatakowanym. Oczywiście istnieją zwierzaki, które lubią być dotykane w tych miejscach, stanowi to jednak zwykle wyraz dużego zaufania wobec osoby, której na to pozwalają. Trzeba pamiętać, że pokazywanie brzucha jest gestem uległości i docenić, gdy pies ufa nam na tyle, żeby go wobec nas czynić oraz warto unikać zmuszania do tego obcych zwierząt.

Dotykanie brzucha.

Jak zatem dotykać psa?

Mając do czynienia ze zwierzęciem po raz pierwszy, dobrze jest dać mu czas na poznanie naszego zapachu, sposobu poruszania się, tonu głosu. Gdy chcemy się do niego zbliżyć dobrze jest kucnąć, aby uniknąć patrzenia na niego z góry i pochylania się nad nim. Starać się nie patrzeć mu prosto w oczy i dać mu się obwąchać. Wyciągnąć zewnętrzną część dłoni w jego kierunku i czekać, aż się przybliży. Głaskanie dobrze jest zacząć od przedpiersia, dużo bardziej przyjazne jest lekkie poklepywanie.

Z czasem pies będzie nam pozwalał na więcej. Jednak warto na początku poznać jego preferencje, zamiast od razu atakować go swoim czułym objęciem. Pozwólmy mu poznać nas i tak samo nauczmy się odczytywać jego gesty. Znaczna ich część jest dosyć charakterystyczna, jak obniżanie głowy, oblizywanie się, zjeżenie sierści, napięta postawa, patrzenie kątem oka, dyszenie, warczenie, pokazywanie zębów itp. Uczmy się odczytywać te i inne zachowania, aby uniknąć agresji.  Warto zadbać o komfort psychiczny psa i minimalizować ryzyko pojawienia się zachowań niepożądanych, nie tylko dla jego dobra, ale i dla bezpieczeństwa naszego i naszych dzieci.

No tags

Jak kąpać psa?

By Posted on 0 5 m read 15 views

Owszem, istnieją psy, które uwielbiają się kąpać i na samo hasło „kąpiel” wyskakują z siebie z radości. Jednak rzeczywistość pokazuje, że większość naszych podopiecznych prędzej ucieka w panice przed zagrażającą życiu kąpielą. Co zrobić, żeby ta konieczna czynność stała się o wiele łatwiejsza i w miarę możliwości przyjemniejsza?

  

Podczas kąpieli należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. 

  1. Przede wszystkim dopilnujmy, aby temperatura wody została utrzymana na możliwie stałym poziomie. Starajmy się nie używać zbyt zimnej lub zbyt gorącej wody. 
  2.  Po użyciu szamponu należy psa dokładnie spłukać, uważając aby nic nie dostało mu się do oczu, uszu i nosa. Jedną z częstych przyczyn chorób uszu jest dostawanie się do nich wody w trakcie kąpieli!
  3. Jeśli pogoda nie jest sprzyjająca, zadbajmy, aby nasz psiak został w domu do całkowitego wyschnięcia.

Jak często kąpać psa?

Możliwie jak najrzadziej. Oczywiście częstotliwość kąpania naszego pupila będzie zależała od wielu czynników. Między innymi od rasy, wieku, warunków utrzymania, stanu zdrowia.

Jak pielęgnować szczeniaka?

Pielęgnację szczeniąt, przez pierwsze dwa miesiące życia najlepiej jest ograniczyć do przemywania oczu, nosa i okolicy odbytu miękką, ciepłą, wilgotną gąbką. Z zabiegów tych można zrezygnować, jeśli małe przebywają z matką, która regularnie dba o ich toaletę.
O pierwszej kąpieli z prawdziwego zdarzenia można pomyśleć, gdy maluch skończy pół roku. Jednak nie traktujmy tego jako obowiązkowego zabiegu, możemy z niej zrezygnować, jeśli stan sierści tego nie wymaga. Dopóki jesteśmy w stanie zadbać o dobry wygląd skóry i okrywy włosowej, korzystne dla naszego psiaka będzie unikanie kąpieli.

Jak uniknąć stresu? 

To czy pies będzie się chętnie mył w przyszłości, zależy w znacznej mierze od jego doświadczeń związanych z jego pierwszą kąpielą. Warto więc się dobrze przygotować, gdy wykonujemy tę czynność po raz pierwszy.

Kąpiel dobrze jest zaplanować na wieczór.

Jeśli tylko życie na to pozwoli i nasz pies nie wytarza się w popsutej rybie nad ranem, zaplanujmy kąpiel o późnej porze dnia, po ostatnim spacerze. Zwróćmy też uwagę, żeby nie kąpać psa, jeśli miał dzisiaj jakieś stresujące przeżycie, np. wizytę u lekarza weterynarii. Przed rozpoczęciem mycia pobawmy się z nim, niech dostanie od nas trochę pieszczot i zainteresowania, sprawmy, żeby czas kąpieli kojarzył mu się z czymś przyjemnym.

Przygotujmy siebie i wszystko co niezbędne nieco wcześniej.

  1. Zadbajmy o to, aby pies miał szansę się wypróżnić tuż przed kąpielą oraz żeby nie był najedzony.
  2. Rzeczy niezbędne przy kąpieli miejmy już gotowe zanim przyprowadzimy naszego pupila do łazienki. Starajmy się uniknąć zbędnego zamieszania, wchodzenia i wychodzenia przez drzwi w trakcie mycia. 
  3. W wannie dobrze mieć matę antypoślizgową. Psy czują się wyjątkowo zestresowane, gdy mają brak stabilności pod łapami.
  4. Pod ręką powinniśmy mieć szampon odpowiedni do mycia psów. Na to warto zwrócić szczególną uwagę, gdyż pH ich skóry różni się znacznie od naszego ludzkiego. Łatwo więc można zaszkodzić zwierzakowi stosując nieprawidłowo dobrany szampon. Najbezpieczniej zaopatrzyć się u lekarza weterynarii.
  5. Tampony do zatkania uszu mogą się okazać także przydatne, aby zapobiec dostaniu się wody do kanału słuchowego.
  6. Przygotujmy też ręcznik, którym będziemy mogli okryć i osuszyć całego psa zaraz po wyjęciu go z wanny.
  7. Suszarka może się przydać jeśli nasz psiak ma długą sierść lub gdy na dworze jest zimno.

Kąpiel

  • przy wkładaniu psa do wanny unikaj gwałtownych ruchów, złap go pewnie dwiema rękami i wstaw do wanny
  • zachowuj się spokojnie, zwierzak wyczuje każdy Twój niepokój
  • temperatura wody powinna wynosić około 37-38 ⁰C
  • gdy kąpiesz psa w wannie wypełnionej wodą, pamiętaj, że powinna ona sięgać nieco poniżej klatki piersiowej
  • na wstępie lekko zwilż sierść psiaka dłonią
  • później możesz zmoczyć psa przy użyciu prysznica lub wody z kubeczka, co pozwoli też na usunięcie pierwszego brudu i piasku; czynność rozpocznij od szyi w kierunku ogona (nie mocz głowy i uważaj, by woda nie dostała się do oczu, uszu, nosa, pyska)
  • rozcieńczony z wodą psi szampon dobrze wetrzyj w skórę, pamiętaj że szampon odpowiedni dla Twojego pupila nie pieni się tak jak ludzkie szampony, nie daj się więc zmylić wrażeniu, że użyłeś go za mało
  • długi włos masuj zawsze z góry na dół unikając kołtunienia
  • na koniec spłucz zwierzaka dokładnie, nadal uważając na okolice głowy
  • wyjmij go spokojnie z wanny, osusz ręcznikiem, pozwól mu się otrząsnąć, aby sam mógł pozbyć się nadmiaru wody i w razie potrzeby użyj suszarki
  • przed wypuszczeniem psa z łazienki przygotuj się, że może się chcieć wycierać w dywany, kanapy, fotele, na wszelki wypadek możesz wcześniej te miejsca przykryć 
  • do czasu aż nasz zwierz wyschnie, pozamykaj wszystkie okna i unikaj przeciągów

Pamiętaj, żeby nagrodzić pupila po skończonej kąpieli. Ważne, żeby kąpiel wywoływała u niego pozytywne skojarzenia. Nie nagradzaj jednak, jeśli pies jest zestresowany, ponieważ wtedy tylko wzmocnisz jego strach.

Samodzielna kąpiel niektórych psów może się okazać kłopotliwa, dlatego czasem warto skorzystać z usług groomera, który pomoże uniknąć podstawowych błędów i zrażenia naszego pupila do wizyt w łazience.

Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem!
Polub animalSpot na Facebooku 
Podejrzyj na Instagramie 

Masz jakieś pytania? Chcesz się czymś podzielić z innymi? Zapraszam do dyskusji w komentarzach poniżej. 
No tags

Kot bengalski – dzikie piękno w lamparciej skórze

By Posted on 0 2 m read 23 views
Nigdy nie zapomnę, jak po raz pierwszy przyszedł do lecznicy, w której odbywałam praktyki, prześliczny kot bengalski. Niesamowicie skupione spojrzenie, dostojny wygląd, wyprostowana postawa i to umaszczenie. Zauroczył mnie od pierwszej chwili.

Skąd się wzięła ta rasa?

Powstała z chęci uzyskania rasy podobnej do dziko żyjących lampartów. Biolodzy pracowali nad idealną krzyżówką kota domowego z kotem bengalskim. Po wielu próbach udało się uzyskać koty mniej płochliwe i nie reagujące agresywnie na ludzi.

Jak wygląda kot bengalski?

Jest duży, zaliczany do kotów krótkowłosych. Okrywa włosowa jest krótka, ściśle przylegająca i gładka. Charakteryzuje się niezwykłym umięśnieniem, chociaż jego wydłużone ciało jest niebywale smukłe, zgrabne i zwinne. Prawidłowo zbudowany bengal nie powinien sprawiać wrażenia ociężałego. Umaszczenie lamparcie, niezwykłe, duże i owalne oczy to cechy wyróżniające go na tle innych kotów. Waga dorosłego osobnika może dochodzić nawet do 9 kg. Kotki są zwykle mniejsze od samców.

Cechy charakteru.

Koty bengalskie z natury są bardzo wrażliwe oraz zwykle wycofane i trzymające na dystans nowo poznane osoby. Nie jest tak łatwo się z nim zaprzyjaźnić, jednak zdecydowanie możemy liczyć na brak agresji z jego strony. Bengal w sytuacjach zagrożenia woli się wycofać i schować w bezpieczne miejsce, niż atakować. Charakterystyczna dla tej rasy jest umiejętność pływania i brak strachu przed wodą. Jest to atawistyczna cecha, która zachowała się po przodkach, którym pozwalała na ukrycie swoich zapachów przed innymi drapieżnikami. W zabawie praktycznie nie używają pazurów, ani nie gryzą. Są kotami bardzo ruchliwymi, skocznymi, lubiącymi eksplorować nowe miejsca.

Czy kot bengalski to rasa dla mnie?

Tak, jeśli jesteś osobą, która będzie potrafiła zaakceptować jego indywidualność oraz stworzyć warunki do zaspokojenia jego podstawowych potrzeb. Bengale lubią spędzać czas na wysoko położonych partiach pomieszczeń oraz wspinać się. Dlatego zapewnienie mu drapaków, czy odpowiednich półek do wspinania, na pewno przysporzy Ci sympatii z jego strony. Ze względu na swoją łagodność doskonale nadaje się dla rodzin z dziećmi.

Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem.

Polub nas na Facebooku.
Podejrzyj na Instagramie.
No tags

Czy zwierzęta wpływają na odporność i rozwój dzieci? Czy są dla nich zagrożeniem?

By Posted on 0 4 m read 27 views
Dzieci lubią zwierzęta i nawet te najmłodsze radośnie reagują na ich obecność. Często u młodych rodziców pojawiają się wątpliwości, czy posiadanie zwierzęcia w domu będzie dobre dla ich nowo narodzonego dziecka. Rodzą się obawy, czy pies nie okaże się zagrożeniem, kot nie będzie nosicielem niebezpiecznych chorób, a chomik nie odejdzie z tego świata zbyt wcześnie i pozostawi po sobie tylko smutek i żal u naszej pociechy?

Czy nie warto jednak spróbować? Spojrzeć na to inaczej?

U mnie w domu zawsze były zwierzęta. Psy, koty, rybki, myszy, chomiki, a nawet żółw. Marzyłam również o papudze falistej, skończyło się jednak jedynie na regularnym odwiedzaniu jej w sklepie zoologicznym. Jestem przekonana, że ich obecność miała ogromny wpływ na mój rozwój i mojego rodzeństwa.

Zwierzęta uczą przede wszystkim odpowiedzialności. W domu mieliśmy dyżury w wyprowadzaniu psa na spacer, każde z nas wiedziało, że trzeba raz na jakiś czas otworzyć okno, by wypuścić kota lub dać mu schronienie po całym dniu harców w lesie. Zostać w roli opiekuna w domu, gdy rodzice wyjeżdżali na wakacje. Nie zawsze było kolorowo. Czasem trzeba było sprzątnąć, ćwiczyć cierpliwość, gdy zwierzak spsocił. Ale to wszystko nas wzmacniało.

Lekarze pediatrzy zapewniają, że maluchy wychowywane w towarzystwie zwierząt są zdrowsze i mają większą odporność na choroby. Dodatkowo stały kontakt ze zwierzęciem przyspiesza ich rozwój.

Wielu rodziców ma wątpliwości i niepokoi się faktem, że zwierzaki roznoszą choroby, przenoszą robaki oraz generalnie nie są czystymi stworzeniami. Jednak przebywanie ze zwierzęciem wcale nie musi być groźne, oczywiście, jeśli zadbamy o jego zdrowie. Musimy pamiętać o regularnych wizytach u lekarza weterynarii, dbać o odrobaczanie, szczepienia oraz utrzymanie stanu zdrowotnego zwierzaka w jak najlepszej kondycji.

Czworonóg, który wychowywał się wśród ludzi, nie powinien zaatakować dziecka. Zazwyczaj psy, które wcześniej żyły w rodzinie przyjmują pojawiające się dziecko z najwyższą troską i radością. Stają się jego największym obrońcą i kochanym kompanem do zabaw. Często słyszę od młodych matek słowa pozytywnego zaskoczenia reakcją ich zwierząt na pojawienie się noworodka w domu. Zwykle takie sytuacje rodzą piękne wspomnienia.

Dzięki obecności zwierząt, odporność dziecka się wzmacnia, jednak nie możemy zapominać o podstawowych zasadach higieny. Dbajmy o to, aby dziecko nie miło styczności z odchodami naszego pupila, nauczmy, aby nie pozwalało lizać się po twarzy oraz starajmy się, by często myło ręce.

Zapewnijmy także komfort naszemu zwierzęciu, aby nie czuł się zagrożony. Postarajmy się, aby miał swoje miejsce na odpoczynek oraz, by jego miska z jedzeniem znajdowała się poza zasięgiem malucha. Pozwoli to także uniknąć konfliktów, które mogłyby stwarzać zagrożenie dla dziecka. Nie zapominajmy, że nawet najbardziej kochany i łagodny pies posiada naturalny instynkt, który nakazuje mu bronić jedzenia.

Jakie są wiec plusy posiadania zwierzaka?

Obcowanie ze zwierzęciem działa uspokajająco. Przebywanie z nim pozwala rozładować stres, obniża ciśnienie krwi i poprawia samopoczucie. Często jest przyjacielem naszego dziecka, któremu może powierzyć swoje zmartwienia, ukoić smutek i poczucie samotności. Pamiętam, jakie to było niesamowite, gdy za każdym razem, kiedy robiło mi się smutno lub zaczynałam płakać, mój pies to wyczuwał, przychodził do mnie i nadstawiał się do przytulania. Uwierzcie, od razu robiło mi się lepiej. Pięknym doświadczeniem była też kotka, która witała mnie już przy samych drzwiach, gdy wracałam do domu i tylko czekała, żeby się do mnie przytulić i przekazać trochę swojej pozytywnej energii.

Zwierzę niewątpliwie ma wpływ na wykształcanie empatii u dziecka, które uczy się rozumieć odczucia i emocje pupila i odpowiadać na nie. Zaczyna rozumieć, że nie może mu dokuczać, ciągnąć za uszy, czy szarpać z ogon, gdyż nie jest to nic przyjemnego.

Obserwując zwierzęta, dzieci rozwijają swoją spostrzegawczość. Rodzice mają pretekst do rozmów rozwijających dziecięcą wyobraźnię: „Wiesz co robi pies, gdy się cieszy? Czego nie lubi Twój piesek? Czym najbardziej lubi się bawić?”

Przy zwierzęciu dziecko uczy się odpowiedzialności. Dobrze jest powierzyć część zadań naszemu maluchowi, aby miało okazję zrozumieć, że opieka nad zwierzakiem to nie tylko zabawa i przyjemności, ale także obowiązki, które trzeba wykonywać nawet, gdy nie ma się na to ochoty.

Problemem, który może się pojawić, gdy zdecydujemy się na posiadanie zwierzaka, jest alergia. Czasem reakcje bywają tak silne, że dalsze mieszkanie ze zwierzęciem okazuje się nierealne. Obecnie poglądy na temat alergii zmieniają się. Jeszcze niedawno uważano, że dzieci z problemami alergicznymi powinno się wychowywać z dala od zwierząt. Dziś stanowisko lekarzy i naukowców nabiera innego wymiaru. Mówi się, że gdy od momentu narodzenia dziecko przebywa ze zwierzęciem, to nabiera odporności na alergeny.

No tags

Mój pies boi się burzy. Co zrobić, aby przestał się bać?

By Posted on 0 3 m read 10 views
Wiele psów sprawia wrażenie, jakby odczuwało silny lęk przed burzą. Chowa się, trzęsie, demoluje otoczenie, jeszcze zanim my zaczynamy obserwować jakiekolwiek zjawiska burzowe. Pytanie,  dlaczego się boją, czy to co przeżywają to rzeczywiście strach?

Nie ulega wątpliwości, że zwierzęta mają niebywale rozwiniętą zdolność wyczuwania zbliżającej się burzy. Istnieją podejrzenia, że potrafią interpretować drgania ziemi mówiące im o nadchodzącym zagrożeniu. Jednak, czy uczucia, które te sygnały wywołują u psów, rzeczywiście są związane z lękiem? Mam pewne wątpliwości.

Niejeden właściciel psa zapytałby pewnie: „W takim razie, dlaczego mój zwierzak po usłyszeniu grzmotu, cały się trzęsie i ucieka pod stół?” Chowanie się w bezpieczne miejsce nie jest niczym niezwykłym, może świadczyć o zwyczajnym instynkcie samozachowawczym i szukaniu bezpiecznego miejsca na czas istniejącego zagrożenia. Skąd więc strach wyraźnie rysujący się na pyszczku Twojego pupila? Pies boi się, ponieważ ktoś go wcześniej tego nauczył. Boi się, ponieważ jego opiekun zachowuje się nerwowo.

Pomyśl, jak reagujesz w momencie, gdy pies staje się niespokojny podczas zaczynającej się burzy? Przytulasz go? Głaszczesz? Poświęcasz mu całą swoją uwagę, próbując go uspokoić? Mówisz do niego pieszczotliwie? A może nawet sam się boisz i dajesz to odczuć swojemu czworonożnemu przyjacielowi? W takiej sytuacji zwierzak sądzi, że faktycznie musi się dziać coś niebezpiecznego, skoro nawet jego pan się boi. Pamiętaj, że uwaga poświęcana psu jest odbierana przez niego jako nagroda. Działając w taki sposób wzmacniasz jego zachowanie lękowe. I tu porażka murowana – z każdą burzą jego przerażenie będzie coraz silniejsze.

Jak tego uniknąć?

  • Gdy pies się boi, nie reaguj. Nie patrz w jego stronę, nie mów do niego, nie głaskaj. Staraj się zachowywać, jakby się nic nie działo. Życie toczy się dalej, dzień jak co dzień 🙂 
  • Postaraj się odwrócić uwagę psa. Zainteresuj go ciekawą zabawką, angażującym umysłowo posiłkiem np. kongiem. Przed podaniem zabawki, wydaj mu kilka komend, aby uzyskać jego skupienie na działaniu.
  • Możesz też zwyczajnie zacząć się bawić ze swoim pupilem w momencie, gdy usłyszysz pierwsze oznaki burzy. Wywołaj u niego pozytywne skojarzenia.
Istnieją metody wykorzystujące odtwarzanie dźwięku burzy w domu w coraz większym natężeniu oraz coraz dłuższych okresach czasu, co ma na celu wyeliminowanie reakcji lękowej u psa. Często jednak nie przynoszą one skutku. Możliwe, że powodem jest fakt, iż burza dla naszego zwierzaka, to nie tylko dźwięki, jednak cały zbiór zjawisk jej towarzyszących. 
Pamiętaj, aby być przede wszystkim pozytywnym dla swojego pupila i wywoływać u niego dobre skojarzenia. Zajmuj zabawą, rób z nim coś ciekawego, co będzie motywowało go pozytywnie. Spraw, żeby czas burzy stał się dla psa przyjemny i miło spędzony.

Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem.

Polub nas na Facebooku.

Podejrzyj na Instagramie.
No tags

Jak się dogadać z koniem, czyli natualne metody obchodzenia się z końmi

By Posted on 0 3 m read 19 views
Chyba każdy, kto ma do czynienia z końmi, marzy o harmonii w kontaktach ze swoim współtowarzyszem. Myślę, że zarówno jeźdźcy, lekarze weterynarii, hodowcy, sportowcy, jak i osoby trzymające konie jako swoich pupili do kochania, szukają sposobu na osiągnięcie możliwie najlepszej nici porozumienia z tymi cudownymi zwierzętami. Czasem poszukiwania okazują się żmudne i bez efektu. Jak tego dokonać?
Zawsze w przypadku takich rozważań staram się wracać do korzeni. Próbuję pomyśleć o tym, co leży w naturze danego zwierzęcia. Skąd biorą się jego zachowania? Co wpływa na taki, a nie inny nastrój konia. W jaki sposób wyrażałby siebie, gdyby w obecnej sytuacji żył wolno i sam mógł decydować o tym, co robi – kiedy odpoczywa, kiedy i co je, kiedy się bawi. Myślę, że każdy z nas czuje się najbardziej komfortowo, gdy inni respektują nasze najbardziej podstawowe potrzeby. Bez ich spełnienia zaczynamy się czuć rozdrażnieni, a czasem stajemy się niemili dla otoczenia. Dlaczego więc zwierzęta miałyby tryskać uprzejmością i grzecznością w takich okolicznościach?

Pomyślmy, jak możemy umilić naszym kochanym, wielkim stworzeniom życie i czas spędzany u naszego boku. Niezmiernie istotna jest przyjaźń. Konie są stworzeniami stadnymi, dla dobrego samopoczucia potrzebują towarzystwa, nie znoszą być same. Nie powinniśmy mieć problemów ze zrozumieniem tych potrzeb, gdyż pod tym względem jesteśmy dokładnie tacy sami! Zapewnijmy im towarzystwo, czy to innego konia, kozy, czy po prostu sami spędzajmy z nimi wolne chwile. Koń nie potrzebuje wiele. Wystarczy, że po prostu z nim będziesz, wyczyścisz, weźmiesz ze sobą na spacer, okażesz uwagę i zainteresowanie. Zadziwiające, jak silna więź potrafi się zawiązać między tymi stworzeniami a ludźmi.

Jeździectwo może być uprawiane w sposób naturalny poprzez komunikację, zrozumienie oraz psychologię w odróżnieniu od działania mechanicznego, wywołującego lęk i zastraszenie.

Wśród miłośników koni, którzy zaczęli dostrzegać niezwykłość relacji z tymi zwierzętami, powstały metody naturalnego obchodzenia się z końmi. Niewątpliwie godna uwagi jest szkoła jeździectwa naturalnego założona w 1981 roku przez Pata Parelliego. Już sam fakt, że stała się największą taką organizacją na świecie, świadczy o prawdziwej skuteczności jego metod w porozumieniu z tymi wielkimi czworonogami. Program Parelliego kładzie nacisk na szkolenie ludzi pod kątem nawiązywania porozumienia i głębokiej więzi z koniem opartej na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Jedno z kluczowych założeń szkoły mówi, że „jeździectwo może być uprawiane w sposób naturalny poprzez komunikację, zrozumienie oraz psychologię w odróżnieniu od działania mechanicznego, wywołującego lęk i zastraszenie”.

Warto zwrócić również uwagę na podejście, którego uczy Monty Roberts, amerykański trener koni. Roberts wierzy, że konie porozumiewają się za pomocą języka niewerbalnego, który nazwał „językiem equus”, a ludzie mogą z niego korzystać w celu porozumienia się z tymi zwierzętami. Metody trenerskie nie zawierają elementów „łamania” konia i zwracają uwagę przede wszystkim na porozumienie między człowiekiem a zwierzęciem. Pierwsza książka Robertsa „Człowiek, który słucha koni” została sprzedana w ogromnym nakładzie ponad 5 milionów na całym świecie. 

Wciąż rośnie grono żywo zainteresowanych metodami naturalnymi obchodzenia się z końmi. Nic dziwnego, skoro zwierzaki zaczynają się lepiej zachowywać i sprawiają mniejszą ilość problemów. Nawet w Polsce mamy swoich „zaklinaczy koni”, którzy w rozmowie z tymi zwierzętami przechodzą jakby na inny poziom mentalnego porozumienia. Tutaj na pewno warto wspomnieć o Bartłomieju Bargiełowskim, artyście, plastyku, behawioryście i rewelacyjnym trenerze koni z Ośrodka Jeździeckiego Uniwersytet Nowych Możliwości

Kochajmy konie, a one na pewno odwdzięczą nam się tym samym ze zdwojoną siłą.


Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem.

Polub nas na Facebooku.
Podejrzyj na Instagramie.
   
    
No tags

Dlaczego mój pies jest ciągle głodny i opróżnia miskę w mgnieniu oka?

By Posted on 0 4 m read 37 views
Pies wciąż proszący o jedzenie, pochłaniający zawartość miski w krótkim momencie, stale sprawiający wrażenie głodnego. Często mając takiego pupila w domu ciężko jest zjeść obiad w spokoju lub otworzyć lodówkę nie mając wyrzutów sumienia, że nie poczęstowało się naszego głodomora. Znasz to skądś? Nie jesteś sam – to częsty problem właścicieli zwierząt.

Skąd to się bierze? 

Psy zostały naturalnie przystosowane do pochłaniania ogromnych ilości jedzenia na raz. Z natury nie patrzą na to, czy dostatecznie dobrze zdążyły pogryźć każdy kęs przed połknięciem. Istotne jest dla nich, aby w jak najkrótszym czasie, możliwie maksymalnie napełnić żołądek, co ma im wystarczyć na jak najdłużej. 
W naturze wilki czy psy, po upolowaniu zwierzyny, najadają się „do pełna”. Zjadają tyle, ile tylko dadzą radę, po czym wyruszają na wędrówkę. Żyją na ogromnych obszarach. Często wędrują dniami, miesiącami w poszukiwaniu jedzenia. Ich organizmy są w pełni do tego przystosowane. Były przeprowadzone doświadczenia, które miały pokazać, jak długo pies może żyć o samej wodzie, bez wystąpienia żadnych zmian chorobowych organizmie. Wyniki badań okazały się imponujące. Otóż zupełnie bez wpływu na stan zdrowia zwierząt okazał się czas 4, a nawet 5 miesięcy bez pożywienia!
Musimy koniecznie o tym pamiętać żyjąc z naszymi pupilami. Brać pod uwagę znaczne różnice między funkcjonowaniem ludzkiego oraz psiego układu pokarmowego. Nie możemy traktować czworonoga jak małego człowieczka i podawać posiłków w zbliżony sposób, jak naszym dzieciom.
Nie dziw się, gdy Twój zwierz pochłania w sekundę jedzenie, które przygotowywałeś dla niego przez pół dnia. Nie irytuj, gdy patrzy na ciebie błagalnym wzrokiem za każdym razem, gdy otwierasz lodówkę, czy siadasz do uczty przy stole. Dla niego naturalna jest potrzeba wypełnienia żołądka do pełna, a nawet bardziej niż do pełna 😉 (żołądek tych zwierząt jest bardzo rozciągliwy), bo nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie kolejna szansa na zdobycie pożywienia. Twój zwierz chce się czuć bezpiecznie. On naprawdę boi się, że umrze z głodu….. Nie oznacza to jednak, że jest „ciągle głodny”, jak to często jest mi dane słyszeć od właścicieli. Wbrew pozorom on nie prosi o jedzenie tylko, gdy jest głodny.

Jak sobie z tym radzić?

Od nas zależy, jak ustalimy rytm dnia naszego psiaka. Dobrze jest go przyzwyczaić do jedzenia o określonych porach. Wtedy będzie wiedział, kiedy dostanie jedzenie i wielka szansa, że nauczy się na nie cierpliwie czekać. 
Pamiętaj! Nigdy nie dawaj się skusić maślanym oczkom, mówiącym: „Jestem głodny! Oddaj mi choć kawałek tego, co masz na talerzu!.” Jeśli karmisz swojego zwierzaka regularnie, według zalecanej dziennej dawki dla jego postury i rasy, na prawdę nie ma potrzeby go dokarmiać. Dodatkowe smakołyki mogą mu tylko zaszkodzić. Psy nie są przystosowane do częstych małych posiłków, jak my – ludzie.
Zawsze zapewnij psu stały dostęp do dużych ilości świeżej wody. Zwłaszcza istotne jest, aby mógł się napić po jedzeniu suchej karmy, która dopiero pod wpływem wody pęcznieje w żołądku i daje uczucie sytości.
Gdy obawiasz się, że Twój pupil jest zbyt łapczywy, możesz spróbować metod skłaniających zwierzaka do popracowania nad wydobyciem posiłku. Możesz zastosować np. słynne kongi, czy miskę spowalniającą. Takie wynalazki pomogą nie tylko w opanowaniu łapczywości psa, ale także zmuszą jego mózg do pracy, a przy okazji będą świetną zabawą.
Miska spowalniająca jedzenie. (źrodło http://www.zooglobe.pl/)
Kong. (źródło http://toys4dogs.pl/)

Nie taki diabeł straszny.

Nie obawiaj się, że twój pies znienawidzi cię, gdy przestaniesz go częstować resztkami ze stołu. Nie będzie także cierpiał wielkiego głodu. Pozwól mu być psem, a on pozwoli tobie być człowiekiem. Zadbaj o dobry pokarm oraz urozmaicenia dla niego, a przy odrobinie konsekwencji, odwdzięczy ci się nienagannym zachowaniem.

Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem.

Polub nas na Facebooku.
Podejrzyj na Instagramie.
No tags

Zadziwiające ciekawostki o kotach!

By Posted on 0 4 m read 15 views
Czy wiesz, że koty…
… również noszą tipsy?
… można wytresować?
… nie mają obojczyka?
… potrafią spać cały dzień?
… mózg kota bardziej przypomina ludzki niż psi?
… potrafią skakać siedem razy wyżej niż ich własna wysokość?
Kot i tipsy? Tak, to prawda. Produkuje się specjalne tipsy dla kotów. Zostały stworzone z myślą o kotach domowych, w przypadku, których drapanie jest problematyczne dla właściciela. Zdarzają się zwierzęta, które omijają z daleka wszelkie specjalnie dla nich przygotowane drapaki, a jako miejsca ostrzenia pazurów wybierają sobie dywany, kanapy, fotele, czy nogi domowników. Wtedy właściciele chwytają się różnych pomysłów pozwalających uniknąć poważnych zniszczeń w domu oraz uszkodzeń na własnym ciele. Popularną praktyką jest regularne podcinanie pazurków, które jednak szybko zostają ponownie zaostrzone przez aktywne zwierzę. Wychodząc zatroskanym ludziom naprzeciw powstały wygodne plastikowe nakładki na pazurki w różnych kolorach.
Kot w „tipsach”.
Czy jest to dobry pomysł? Niestety, uważam, że nie najlepszy. Z ludzkiego punktu widzenia może się wydawać genialnym rozwiązaniem. Kot przestaje drapać meble, nie niszczy dywanów, a skóra naszych dłoni i nóg jest jakby w lepszym stanie. 
Co jednak z kotem? Drapanie jest dla niego naturalnym zachowaniem koniecznym do prawidłowego funkcjonowania kociej psychiki. Ma znaczenie zarówno w kwestii poczucia bezpieczeństwa – w naturze ostre pazury pozwalają chociażby na szybką ucieczkę na drzewo w razie zagrożenia, jak i w spełnieniu potrzeb związanych ze znakowaniem terenu. Kot rozczapierzając palce pozostawia na drapanych powierzchniach swoje zapachowe ślady – niestety w przypadku noszenia tipsów, także ta czynność może zostać uniemożliwiona lub ograniczona. Także tutaj warto postawić sobie pytanie – lepszy niedrapiący, ale sfrustrowany kot, czy drapiący i szczęśliwy?
Uważam, że koty są najlepszą konstrukcją stworzoną przez Pana Boga :). Zwierzęta te są tak sprawne, że nam ludziom w głowie się to nawet nie mieści. Jednym z uproszczeń w budowie ich szkieletu jest brak obojczyka. U ludzi obojczyk jest długą kością, pełniącą ważną funkcję, tworząc razem z łopatką obręcz barkową i łącząc kości ręki ze szkieletem tułowia. Pozwala na zwiększony zakres ruchów, dzięki niemu możemy ruszać ręką nie tylko do przodu i do tyłu, ale także na boki. Jest łatwo wyczuwalny pod skórą. Kiedy natomiast spróbujecie wyczuć tą kość u swojego kota, może się to okazać niemożliwe. Czy koty nie mają obojczyków? W internecie można znaleźć masę informacji mówiących, że go nie posiadają. Jest to jednak duże nadwyrężenie prawdy. Pozostałością po obojczyku jest w kocim szkielecie niewielki fragment tkanki obojczykowej, który tkwi schowany głęboko w mięśniach. To naturalne przystosowanie okazuje się bardzo przydatne w polowaniu. Dodaje zwierzęciu zwinności oraz pozwala na przeciskanie się przez wąskie szczeliny. 
Pewnie wiele osób zadaje  sobie pytanie: Czy kota można wytresować? Wydawałoby się, że jest to nierealne, ponieważ te zwierzęta zawsze chodzą swoimi drogami i robią, co chcą. Jednak istnieją metody pozwalające na tresurę kotów równie skuteczną jak u psów. Nie możemy tutaj liczyć na podobny rodzaj współpracy, ale przy zastosowaniu klikera oraz metod pozytywnych możemy na prawdę dużo zdziałać! W miarę pojętnego kota jesteśmy w stanie nauczyć praktycznie wszystkiego pod warunkiem, że uda nam się wytworzyć u niego pozytywne skojarzenie związane z daną czynnością. Moja ukochana kotka aportowała. Bardzo szybko załapała, że przyniesienie rzuconego przedmiotu poskutkuje czymś dla niej przyjemnym i ciekawym.
Niesamowite jest to, że koty przesypiają przeciętnie 12 do 16 godzin dziennie. Gdy są starsze, czas ten może się wydłużyć nawet do 20 godzin w ciągu doby! Wyobraźcie sobie, że przesypiacie prawie cały swój czas. Na pozór wydaje się, że nasze mruczki są w ciągłym ruchu, polują, bawią się, myją, jedzą, domagają pieszczot. Nauczyły się one jednak wykorzystywać każdy, nawet najkrótszy moment na drzemkę. Mój tata zawsze twierdził, że odpoczywania powinniśmy uczyć się od zwierząt, które wyciskają czas jak cytrynkę. Koty są mistrzami działań służących oszczędzaniu enegrii. To takie małe puchate akumulatorki.
Mózg kota przypomina bardziej ludzki niż psi. U ludzi i kotów te same rejony mózgu są odpowiedzialne za emocje. Ze względu na podobieństwa w budowie tego narządu, koty były wykorzystywane w badaniach nad chorobami Alzheimera i Parkinsona.
Podobnie jak u ludzi, cykl snu kota obejmuje fazy snu lekkiego i głębokiego. Istnieją dowody na istnienie marzeń sennych w fazie snu głębokiego. Najprawdopodobniej kot śni wtedy, gdy porusza uszami, czy wąsami lub wyciąga i chowa pazury.
Przypuszcza sie, że kot myśli za pomocą wrażeń, obrazów, wspomnień zapachów i dźwięków, podobnie jak wiele ludzi cierpiących na autyzm.
Koty potrafią skakać 7 razy wyżej niż ich własna wysokość! Wyobraź sobie, że mógłbyś wskoczyć na dach swojego domu. Robi wrażenie, prawda? Jakaż to niesamowita zdolność! Zawsze mnie fascynował widok kotów wskakujących z podłogi na szafę. Ja, jako dziecko miałam podobne sprawności, jednak wychodziło mi jedynie skakanie z szafy na tapczan :). 
Spodobał Ci się post, chcesz się nim podzielić z innymi? Skorzystaj z przycisków pod postem.

Polub nas na Facebooku.
Podejrzyj na Instagramie.
No tags